Rzęsy magnetyczne – hit czy kit?

Na rynku kosmetycznym wciąż pojawiają się nowości, które w lot stają się bestsellerami lub też nie trafiają w gusta użytkowników. Magnetyczne rzęsy pojawiły się w sprzedaży już jakiś czas temu jako alternatywa dla sztucznych rzęs doczepianych na klej. Pomysł naprawdę bardzo dobry, ale co z praktycznością użytkowania?

Jak wskazuje ich nazwa, rzęsy magnetyczne zawierają w sobie magnes. W zasadzie – w zależności od modelu – mogą to być rzęsy z jednym, dwoma lub trzema magnesami. Zbudowane są z dwóch części, które łączą się ze sobą właśnie wspomnianymi już magnesami. Przykładając jeden pasek z zewnętrznej strony naturalnych rzęs, a drugi z wewnętrznej strony tworzymy całość spiętą magnesem. Naturalne rzęsy znajdują się dokładnie pośrodku tych doczepionych.

Takie rozwiązanie ma z pewnością wiele zalet: magnesowe rzęsy nie niszczą tych naturalnych, są bezklejowe, trwałe i szybkie w aplikacji. Na plus jest też możliwość ich wielokrotnego użycia. A co z minusami? Z pewnością, takie rozwiązanie wymaga wprawy w zakładaniu. Źle założone magnetyczne rzęsy mogą wyglądać nieestetycznie, mogą odstawać i co gorsza powodować dyskomfort albo nawet podrażniać oko. Ich estetyka i dopasowanie do oka zależy od wybranego modelu oraz ilości magnesów (w tym wypadku więcej = lepiej).

Wydaje się, że produkt ten jest dobrą alternatywą do doklejanych rzęs. Powiedzmy jednak szczerze – nie mogą one konkurować z aplikacją sztucznych rzęs wykonaną w salonie przez profesjonalną kosmetyczkę. Jeśli jednak brakuje nam czasu na wizytę w salonie, to w warunkach domowych sprawdzą się znakomicie.

Skomentuj / Dodaj opinię

*